
czwartek 26.11.2009, godzina 20:00
W ostatnim czasie słowo singiel robi prawdziwą furorę. Media zapewniają nas o zaletach bycia singlem, w reklamach pełno jest produktów dla singli, a kluby zapraszają na Single Party. O co w tym wszystkim chodzi?
Według słownika języka polskiego słowo singiel oznacza człowieka samotnego, mieszkającego w pojedynkę. Kiedyś na singli mówiono panna lub kawaler. Jeśli były to osoby po trzydziestce dodawano jeszcze przymiotnik „stara/y”. Określenie to nie było nacechowane pozytywne. Takich ludzi uważano za niezdolnych do zbudowania zdrowej relacji, być może mających problemy emocjonalne. Współczuło się im, bądź ich wykpiwano.
Jestem singlem – jestem trendy
Dzisiaj bycie singlem jest modne. Wytykanie palcami zamieniło się w zazdrość. Single budzą podziw jako niezależni, często dobrze usytuowani – pojawiający się w modnych lokalach, jeżdżący dobrymi samochodami, noszący markowe ubrania. Rezygnują z życia uczuciowego dla kariery, dzięki czemu są w stanie więcej osiągać w pracy zawodowej, szybciej piąć się na wyższe stanowiska. Nie są za nikogo odpowiedzialni, prowadzą beztroskie życie. Czują się samowystarczalni. Dopiero po jakimś czasie zaczyna doskwierać im samotność. Tu niestety pojawiają się problemy – kwestia przyzwyczajenia, racjonalizmu, egotyzmu i wypłukania z emocji utrudnia starania o budowanie silnych więzi.
Singiel z przymusu
Osoby, które świadomie zrzekają się życia w związku z drugą osobą, to nie jedyni samotni. Życie w pojedynkę często nie jest wyborem. Są tacy, którzy nie potrafią stworzyć udanego związku, choć bardzo tego pragną. Samotnie żyją też wdowcy i rozwodnicy. Dla nich bycie samemu nie jest okazją do zabawy i uciech, ale trudną sytuacją, która wprawia ich w smutek i frustrację.
Samotność = powołanie?
W końcu są też i tacy, którzy traktują samotność jako powołanie. Wybierają ten model życia, bo czują się w nim najlepiej i wiedzą, że w ten sposób mogą być szczęśliwi. Pragną poświęcić się nie dla jednej, ukochanej osoby, czy rodziny, ale dla wielu potrzebujących. Często odnajdują się w roli wspaniałych wolontariuszy, którzy potrafią całą swoją miłość przekazać cierpiącym i osamotnionym.
Czy życie w pojedynkę może dać pełnię szczęścia? Czy ludzie, których pierwotnym powołaniem jest miłość, mogą świadomie wybrać bycie singlem i żyć w zgodzie z Panem Bogiem? Jak radzić sobie z samotnością – tą wybraną i tą niepożądaną?